Big Data paliwem do wzrostu przedsiębiorstw

roller-skates-381216_1920

Ilość generowanych codziennie w sieci danych może przerażać. Przerażające jednak jeszcze bardziej jest to, ile może stracić firma, która ze zbieranych danych nie korzysta. Big Data to dziś bez wątpienia najpotężniejsza waluta, o czym wiedzą już od dawna korporacje i o czym nie powinny zapominać nawet najmniejsze firmy.

W epokę cyfrowej transformacji świat wkroczył już wiele lat temu. Obecnie nastał moment, w którym zwiększające się moce obliczeniowe, wszechobecne wykorzystanie technologii chmury oraz wymiana informacji między urządzeniami, sprawiły, że dane nabrały ogromnej wartości. Pod warunkiem, że potrafi się nimi zarządzać.

Ewolucja podejścia do klienta

Rozwój technologii wpływa na zmianę dotychczasowego spojrzenia na aspekty biznesowe. Nie inaczej stało się w przypadku zarządzania Big Data. Dawniej małe firmy konkurowały w sieci poprzez działania SEO, podtrzymując relację z klientem przykładowo poprzez wysyłkę newsletterów. Gdy nadeszła era social media, doszły kolejne kanały i komunikacja stała się dwukierunkowa. Natomiast wraz z uświadomieniem sobie potencjału zbieranych danych, firmy zaczęły stawiać na szerszą wiedzę o swoim kliencie i otoczeniu rynkowym. Przestały konkurować jedynie produktem i ceną na rzecz dostarczenia jak najlepszego doświadczenia zakupowego. Potwierdzają to zresztą badania SAP, które wykazały, że aż dla 86% największych instytucji finansowych priorytetem są działania customer centricity (skupienie na potrzebach klienta).

Światowi giganci tacy jak Amazon czy Wal-Mart od dawna przygotowywali się na to zjawisko budując odpowiednią infrastrukturę oraz narzędzia do zbierania i analizowania danych o rynku, klientach i ich zwyczajach zakupowych. Jednak nawet teraz, po pojawieniu i upowszechnieniu się odpowiednich technologii przetwarzania danych, istnieje miażdżąca ilość firm, które nie radzą sobie z właściwym ich wykorzystaniem. Co więcej, analitycy IDC oceniają, że przedsiębiorcy realnie wykorzystują zaledwie ok. 30 proc. danych.

Big Data niczym Big Brother?

Codziennie każdy użytkownik sieci pozostawia po sobie ślad w internecie – udostępnia swoją lokalizację, informacje o relacjach jakie łączą go z innymi ludźmi, czy dane o zainteresowaniach. Adres IP, pliki cookies oraz takie narzędzia jak web beacony i heatmapy potrafią dostarczyć dokładne dane na temat zachowań konsumenta, monitorując jego najdrobniejsze czynności w sieci. Bez tej wiedzy firmom trudno byłoby dotrzeć do klienta z właściwą ofertą. Tego typu dane pozwalają bowiem nie tylko na rozpoznanie aktualnych potrzeb klienta, ale też przewidzieć przyszłe oczekiwania, co automatycznie przekłada się na wyższą sprzedaż. Potwierdza to zresztą przeprowadzona dla firm znajdujących się na liście Fortune 1000 ankieta, która wykazała, że już 10-procentowa poprawa użyteczności oraz dostępności danych dla pracowników zwiększyła sprzedaż w firmach średnio o 14%.

Co robią Spotify czy Netflix? Opracowują spersonalizowane propozycje muzyczne i filmowe dostosowane do użytkownika na podstawie wcześniej wybieranych utworów i filmów oraz ich ocen. To niezwykle cenna wiedza dla producenta, dlatego, że tworząc produkty lub ich kolejne wersje, nie musi zastanawiać się, tak jak kiedyś, nad tym, co sprawdzi się na rynku, gdyż ma te informacje pod ręką. Wystarczy umiejętne przeanalizowanie dostępnych danych.

Jedyne słuszne wyjście?

Wszystko wskazuje na to, że firmy, które nie będą analizować i wykorzystywać dużych zbiorów danych w komunikacji z klientami, optymalizacji swoich procesów i w podejmowaniu decyzji zaczną ustępować pola tym, które umiejętnie to robią. W konsekwencji mogą najzwyczajniej zniknąć z rynku. Wzrastająca liczba danych może sprawić, że coraz częściej przedsiębiorstwa nie będą w stanie same podołać ich przetwarzaniu i będą korzystać z narzędzi, które dostarczą i przeanalizują dane, a nawet podpowiedzą, jakie działania należy podjąć.

Co potrafią dziś narzędzia do przetwarzania danych?

Prowadzenie skutecznego marketingu umożliwiają narzędzia typu marketing automation pozwalające na zaprojektowanie konkretnych akcji wobec użytkowników wykazujących określone zachowania. Bez nich trudno byłoby podtrzymać właściwą relację z każdym klientem.

Przykład:

firma SuperMemo wykorzystała narzędzie SalesManago do poprawy niskiego współczynnika konwersji stosując segmentację behawioralną i wysyłkę spersonalizowanego mailingu dynamicznego. Po wizycie na stronie odwiedzający otrzymuje maila z ofertą produktów, które przeglądał oraz produktów powiązanych tematycznie. Jak podaje SalesManago – zastosowanie narzędzia podniosło współczynnik kliknięć o 6000% i konwersji o 135%.

Zarządzanie polityką cenową jest dużo prostsze dzięki narzędziom z grupy price intelligence, które skanują strony internetowe i porównują ceny tych samych produktów u wielu sprzedawców, sprawdzają również ich dostępność, koszty wysyłki i opinie konsumentów.

Przykład:

właściciele marek korzystający z narzędzia Szpiegomat mogą zestawiać ceny produktów sprzedawanych przez dystrybutorów i szybko reagować na wszelkie odchylenia. Bez tego nie mieliby świadomości tego jak funkcjonuje sieć sprzedażowa.

Dobrze widać to na przykładzie zaniżania cen. Niska cena u części sprzedawców nasuwa podejrzenia, że mają oni lepszą umowę z dostawcą. Pozostali sprzedawcy zaczynają się zatem kontaktować z producentem w celu uzyskania większych rabatów. Sklepom stacjonarnym jest jeszcze trudniej być konkurencyjnym, więc zdarza się, że rezygnują z zamawiania takiego towaru. Dodatkowo, zaniżana jest wartość produktu i cierpi na tym wizerunek marki.

Badanie opinii klienta o marce umożliwiają narzędziaz grupy social listening monitorujące internet w poszukiwaniu wzmianek na temat marki lub istotnych dla niej fraz kluczowych, np. Brand24.

Bez danych z tego typu przedsiębiorcy nie do końca wiedzą, jak postrzegana jest ich marka i w których kanałach najwięcej się o niej mówi, a więc nie są w stanie opracować strategii komunikacji i ocenić skuteczności dotychczasowych działań. Nie mogą szybko zareagować w sytuacjach kryzysowych ani badać tego, jak rynek przyjął nowy produkt.

Powyższe przykłady to tylko wycinek możliwości, jakie daje Big Data. Warto wiedzieć, że dostępne na rynku narzędzia do przetwarzania danych stały się łatwe w wykorzystaniu, niskobudżetowe i dostosowane do różnej wielkości biznesu. Sprawia to, że na analizę danych mogą sobie pozwolić nie tylko korporacje z dużym budżetem, ale też mniejsze przedsiębiorstwa, w tym startupy. Każda z tych firm może zacząć podejmować lepsze decyzje biznesowe. W przeciwnym razie traci możliwość rozwoju swojego biznesu i ryzykuje całkowitym zniknięciem z rynku.

Tekst został przygotowany przez nas dla Marketer+.